PrePolcon
Maciek „Starlift” Dzierżek
30 czerwca spotkaliśmy się w klubie Proxima na imprezie zapowiadającej Polcon. Głównymi atrakcjami miały być: turniej WFB, planszówki oraz wieczorna impreza w klimatach gwiezdnowojennych.
Około 12:00 Proxima nie przypominała już studenckiego klubu, a raczej wielką gralnię z barem. Battlowcy rozstawili blaty, wyciągnęli walizki ze swoimi armiami, rozstawili makiety i do 21:00 rozgrywali bitwę za bitwą. Mój udział ograniczył się do podziwiania figurek i makiet, a także do znoszenia blatów i sprzątania po imprezie. :)
Wyniki prezentują się następująco:
- Team Euro (Crus, Robson, MM) 138
- Młody Bastion (Duke, Niedbal, Taraś) 135
- Earthshaker Kalarepy (Golan, Stachu, Szczu) 131
- Earthshaker Marchewki (JJ, Barb, Kielon) 129
- Jeźdźcy Hardkoru (Dębek, Gabryś, Fisch) 120
- DS. LUBLIN (Dzik, Shakin Dudi, Ostry) 116
- Moria West (Dziop, Shino, Assur) 113
- Powergamers (Paździoch, Linux, Pedros) 112
- Kułko Wzajemnej Adoracji (Jasssssiu, Dastor, Lith) 103
- Killing Blow (Lipek, Gąsior, Michał Tybus) 100
- Bastionowi Murzyni (Panufnik, Matejuk, Dębowski) 93
- Gorące 14 (Mobi, Tigerius, Darek Smoleński) 93
- NBK (Maciej Rączka, Dawid Wichowski, Rafał Podgrudny) 89
- Desperados (ZOx, Krzysztof Żelaźnicki, Janusz Szlachta) 79
- Gińcie Szmaty (Slanesh, Manfred, Karol Jagiełło) 78
- Niepełnosprytni Kultowcy (Bartys, Ludwik, Vader) 77
- Atomówki (Marcin i Łukasz Mięteń, Szymoniak) 63
- Debeściaki (Michał i Jakub Markowscy, Michal Romanowski) 52
Przygotowaliśmy też kilkanaście planszówek, ale tylko kilka najpopularniejszych znalazło amatorów. Nie mogło zabraknąć „Neuroshimy Hex” (Mistrzostwa Polski na Polconie, a sama gra zaczyna właśnie podbijać świat. Będzie o niej głośno!), „Cytadeli” czy „Osadników”.
Salę przeznaczoną na Games Room zdominowała jednak podłączona do komputera, wyglądająca na zabawkową, gitara. Konsolowy hit Guitar Hero występuje także w wersji na PC (pod inną nazwą) i przez niemal cały dzień gitara była w użyciu.
Wieczorem do klubu przyszła jego standardowa studencka klientela. DJ włączył muzykę i zaczęła się impreza. Wszystko przebiegałoby całkiem zwyczajnie gdyby nie „wejścia” fanów Gwiezdnych Wojen. Nam, fanom fantastyki, poopadały z wrażenia szczęki. Wyobraźcie sobie, co przeżywali nieprzygotowani na takie atrakcje ludzie! Zamiast dyskotekowych świateł mieliśmy świszczące miecze świetlne, zamiast DJ’a młody Jedi grał na saksofonie, ale wszystko i tak przebili szturmowcy Imperium, tańczący Macarenę i inne disco-hity. Wyglądało to niesamowicie i szczerze liczę na polconową powtórkę.
Sama impreza skończyła się późno w nocy, bo wraz z zamknięciem Proximy. Wszyscy zgodnie uważamy, że była bardzo udana. Zapowiedź Polconu nie mogła udać się lepiej.








